Klub 5 rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko. Robin Sharma.

Klub 5 rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko. Robin Sharma.

Są książki lepsze i gorsze, takie, do których chętnie się wraca i takie, które chętnie rzuciłoby się w kąt po pierwszych 10 stronach. Wychodzę jednak z założenia, że z każdej książki można coś wynieść – jakąś jedną myśl, zdanie, które nas poruszy, pomysł, który warto wdrożyć, wiedzę, która zmieni nasze spojrzenie na daną kwestię albo coś co w ogóle zrewolucjonizuje nasze życie. Może być tak, że dla jednej osoby dana książka nie będzie istotna, odkrywcza, interesująca, bo jest na innym etapie życia, ma inne zasoby i potrzeby, ale dla kogoś innego może okazać się ważną pozycją, którą potrzebowała przeczytać, by ruszyć na przód, przełamać schematy, nabrać odwagi. Szkoda byłoby, by nieprzychylna opinia o książce tej pierwszej osoby spowodowała, że ta osoba, do której akurat ta książka powinna trafić, zrezygnowała z jej przeczytania. Dlatego też poza subiektywną opinią, pokrótce będę dzielić się moimi notatkami z przeczytanych książek. Sami zdecydujecie, czy sięgnąć po daną książkę, a przy okazji otrzymacie pigułkę wiedzy, sam konkret.

W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moimi notatkami z książki Robina Sharmy „Klub 5 rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko”, tym, co według mnie warto z niej wynieść, oraz moją opinią o tej książce.

O czym jest ta książka?

Klub 5 rano to książka o tym, jak dzięki właściwym nawykom, konsekwencji i wytrwałości wykorzystać drzemiący w nas potencjał i zbudować życie, o jakim marzymy. A tym, co powinno być pierwszym krokiem na tej wymagającej drodze, jest odpowiednia poranna rutyna.

Książka Klub 5 rano jest książką rozwojową inną od tych, które dotychczas czytałam, bo jest fabularyzowana. Koncepcje autora poznajemy podążając za bohaterami, którzy tak jak my chcą poznać narzędzia i strategie mające zapewnić pomyślność, sukces i zwiększenie produktywności. Bogaty biznesmen, który zgłębił i ze skutecznością wdrożył w swoim życiu zasady Klubu 5 rano, przekazuje swoją wiedzę Biznesmence i Artyście, którzy razem z nim odwiedzają różne zakątki świata.

Protokół instalacji nawyku

Budowanie nawyku trwa 66 dni, a po tym czasie dane zachowanie staje się zautomatyzowane i nie zużywa już naszych zasobów silnej woli.

Wdrożenie nowych zautomatyzowanych zachowań wymaga od naszego mózgu włożenia na początku wielkiego wysiłku, by z czasem przekształcić wybraną sekwencję naszych działań w reakcję automatyczną, która pozwoli mózgowi oddać kontrolę nad tymi zachowaniami i więcej nie zaprzątać sobie tym głowy.

Wyzwalacz to wskazówka dla mózgu, że ma wybrać konkretny nawyk i przejść na tryb automatyczny. Niech będzie oczywisty, jednoznaczny.

Działanie to rutyna, którą chcemy wdrożyć w naszym życiu, nawyk, który chcemy zbudować.

Nagroda to taki booster, który ma wspomóc zainstalowanie danego nawyku, zwiększyć nasz zapał do działania; to podpowiedź dla mózgu, że warto go wdrożyć i stale po niego sięgać. Powinna być jasno określona, wyczekiwana.

Powtarzanie schematu jest niezbędne dla zbudowania trwałego nawyku – niezłomnie i bez szukania wymówek.

Droga do automatyzacji

Zanim zbudujemy trwały nawyk, musimy pokonać trzyetapową drogę, która doprowadzi nas wyczekiwanego “punktu automatyzacji”.

DESTRUKCJA

22 dni, podczas których niszczymy nasze dotychczasowe wzorce zachowań. To trudny i wymagający czas, bo przełamanie wypracowywanych latami schematów działań nie jest łatwe. Gdy dopadnie Cię chęć rezygnacji – wytrwaj!


INSTALACJA

22 dni, podczas których następuje przebudowa dotychczasowego systemu. Przełamaliśmy stare wzorce, ale wciąż w budowie są te nowe. To transformacja pochłaniająca energię, budząca frustrację i niepokój.


INTEGRACJA

22 dni, podczas których wszystko się łączy. Zaczynamy doświadczać dobrodziejstw ze wdrażania nowego nawyku i zbliżamy się do punktu, w którym rutyna stanie się naszą drugą naturą.


Poranna rutyna, czyli formuła 20/20/20

Jak po tytule książki można się domyślić założeniem leżącym u podstaw koncepcji przedstawianej przez autora, jest pobudka o 5 rano. To moment dnia, w którym mamy przestrzeń na to, by właściwie zacząć dzień. A to jak zaczniemy dzień, przełoży się na przebieg reszty dnia, suma tych dni na to, jak przebiegł nam tydzień, miesiąc, rok i całe życie.

Wstawanie wcześnie rano, zanim cały świat dookoła nas się obudzi, pozwala stronić od wszystkich zewnętrznych dystraktorów, uniknąć jeszcze chaosu dnia codziennego i znaleźć czas tylko dla siebie – w ciszy i spokoju z naładowanymi bateriami zasobów poznawczych i energii.

Oczywiście samo wstawanie o 5 rano, bez względu na to, z jaką determinacją i zaangażowaniem będziemy to robić, nie spowoduje tych wszystkich wspaniałych zmian, o których przeczytacie w książce.

Kluczowa jest właściwa rutyna, którą autor ładnie nazwał poranną rutyną budowniczych świata.

1 RUCH

Poświęcenie pierwszych 20 minut każdego ranka na aktywność fizyczną zapewni szereg korzyści ciału i głowie.

Ruch to energia, wyrzut dopaminy, wzrost skupienia, obniżenie poziomu kortyzolu, więcej serotoniny, przyspieszenie matabolizmu, zwiększenie ekspresji BDNF – nawozu dla neuronów, lepsza odpowiedź mózgu na niesprzyjające bodźce, sposób na redukcję stresu i długie życie w formie.

2 REFLEKSJA

Kolejne 20 minut poranka przeznacz na wyciszenie, zastanowienie się nad tym, czego pragniesz i potrzebujesz, jakie emocje ci towarzyszą, z czym się mierzysz, jak wygląda twoja wizja przyszłości i co możesz zrobić, by się do niej przybliżyć. To czas na planowanie, wdzięczność, afirmacje.

Możesz wykorzystać medytację, pisać dziennik, pracować z oddechem, pomodlić się.

Co zyskasz? Spokój, wgląd, większą świadomość siebie, swoich potrzeb i emocji, odczujesz wdzięczność i szczęście, zyskasz lepsze nastawienie i łatwiej będzie mierzyć się z negatywnymi rzeczami, które mogą się przydarzyć w dalszej części dnia.

więcej wiesz – możesz lepiej działać

3 ROZWÓJ

Ostatnie 20 minut zwycięskiej godziny przeznacz na swój wzrost.

To czas na naukę i rozwój własny. Czytaj książki i artykuły, słuchaj audiobooków i podcastów, próbuj nowych rzeczy – rób wszystko to, co będzie pchało cię na przód, zwiększało twoje kompetencje, umiejętności i pewność siebie w obszarach, które są dla ciebie ważne.


Taktyki geniuszu, czyli zasada 90/90/1

Przez następne 90 dni przeznaczaj niczym niezakłócone 90 minut, gdy jesteś najbardziej wydajny na 1 działanie, które jest dla ciebie najważniejsze, to które przybliży cię do osiągnięcia założonych celów.

Wyobraź sobie, jakie możesz osiągnąć rezultaty systematyczną, głęboką pracą przez kolejne 90 dni nad jednym tylko zadaniem/projektem przeznaczając na to 90 minut w ciągu dnia, akurat w momencie, gdy twoja wydajność jest największa. To jest 135 godzin w ciągu zaledwie 3 miesięcy skoncentrowanej energii i uwagi na tej jednej priorytetowej rzeczy.

Cytaty z książki – zainspiruj się

Moja opinia o książce Klub 5 rano

Sama nie wiem, czemu sięgnęłam akurat po tę książkę. Skończyłam czytać inną i potrzebowałam zdecydować się na coś szybko, żeby mieć co czytać w podróży i padło na Klub 5 rano. Coś mi świtało, że jest polecana przez sporo osób. Jeśli faktycznie tak jest, to nie potrafię wytłumaczyć jej fenomenu.

Wspomniałam na początku, że jest to książka rozwojowa inna od tych, które dotychczas czytałam, bo jest napisana w formie opowiadania. Ciężko mi ocenić, czy książka rozwojowa w formie fabularyzowanej to dobry pomył, bo w przypadku tej pozycji poziom tej fabularnej części był strasznie niski. Sama historia, dziwne zachowania bohaterów, opisy przyrody czy dialogi, to wszystko było na poziomie opowiadania gimnazjalisty i to takiego niezbyt literacko uzdolnionego. Mam wrażenie, że co drugie zdanie wypowiadane przez bohatera było cytatem. Osobiście nie mam nic przeciwko cytatom, ale nikt w taki sposób nie rozmawia! Wyobraź sobie, że rozmawiając z kimś, musisz co któreś zdanie zastąpić cytatem z jakiejś znanej postaci. Twój rozmówca pewnie by się nieco zdziwił.

Osadzenie wątków rozwojowych w jakiejś historii na pewno sprawia, że książkę przyjemniej się czyta. Z drugiej jednak strony sami musimy z fabuły wyłuskać to, co istotne i odrzucić wątki poboczne. Każdy sam powinien ocenić, czy taka forma książki rozwojowej do niego przemawia. Mnie podczas czytania nie opuszczało poczucie, że cała ta otoczka jest po prostu zbędna i że tracę czas. Wolałabym dostać samo mięcho, ale pewnie wtedy niewiele byłoby stron do zapisania. Moje doświadczenie z książkami rozwojowymi jest takie, że więcej jest tam pitu-pitu niż merytorycznej treści, niestety.

Niewiele z tej książki wzięłam dla siebie. Nie wniosła nic nowego, nie było żadnego “aha!” podczas czytania. Dużo oczywistych rzeczy zebranych w jednym miejscu ukrytych pod tajemniczo brzmiącymi nazwami formuł, zasad i metod.

Czy podążanie za radami autora wpłynęłoby pozytywnie na nasze życie? Pewnie tak. Założenie, by wstać przed wszystkimi i poświęcić sobie godzinę na aktywność fizyczną, przemyślenia, wdzięczność, zaplanowanie dnia i swój rozwój, nie może być złym pomysłem.

Wygospodarowanie czasu tylko dla siebie i wejście ze spokojem w dzień oraz takim poczuciem sprawczości zrobi dzień, wpłynie na wiele aspektów – mindset, chęć działania, wzrost, co w dłuższej perspektywie może przynieść odczuwalną, korzystną zmianę. Budowanie sprzyjających nam nawyków, wytrwałość, systematyczność i robienie właściwych rzeczy to duża część recepty na sukces. Gdybym mogła chętnie bym tak zaczynała dzień, ale jako że już wstaje bardzo wcześnie, to żeby to zrobić musiałabym się zapisać do klubu 4 rano.

Da się przeczytać, ale czy warto?Wolałabym jednak przeznaczyć czas na przeczytanie innej książki rozwojowej.

Więcej wpisów o książkach znajdziesz w zakładce „Książki„.

Po więcej treści zapraszam na moje konta na instagramie i facebooku.